| strona główna | aktualności | forum | księga gości | linki | o nas |
Relacje19.01.2008, 22:44:19, Psychol
Delfin nie próżnuje w ferie, mimo że wody zamarznięte! Wybrali się na biwak, co prawda nie pod namioty, ale to tylko dlatego ze im Drużynowy zabronił. Za to odwiedzili działkę Mózga, w Wielkopolu, ok. 100 km od Lublina. Czytajcie i bierzcie przykład!
W poniedziałek 14 stycznia zebraliśmy się w zwykłym miejscu (dla niezorientowanych jest to kościół św. Maksymiliana) o 8:00. Stawiliśmy się wszyscy (choć Mózg z Michałem się spóźnili), czyli sześciu najmężniejszych.
Oczywiście od razu postanowiliśmy, że po drodze na przystanek z którego mieliśmy odjechać wstąpimy do Michała po instrument zwany keyboardem. Na miejscu od taty Michała dowiedzieliśmy się, że mamy dużo wolnego czasu i poczekaliśmy trochę na klatce schodowej. Następnie ruszyliśmy na przystanek (gdzie musieliśmy trochę poczekać), po krótkim czasie tata Michała przyprowadził brata naszego wspaniałego kolegi, który zmierzał do babci, która mieszka nieopodal miejsca biwaku.
Wsiedliśmy do busa, kiedy tylko nadjechał. Po godzinie jazdy dojechaliśmy do Orchowca, gdzie dziadkowie Michała poczęstowali nas bardzo pożywnym posiłkiem. Po obiedzie (o 11:30) dziadek Michała podwiózł nas do Gorzkowa (na dwie tury), skąd w pełnym rynsztunku ruszyliśmy na miejsce biwaku na działkę Mózga we wsi Wielopole. Po wejściu do domu (musieliśmy odlodzić drzwi) rozkulbaczyliśmy się i od razu wyruszyliśmy w teren (zdobyliśmy nowy kij na proporzec). Po powrocie rozpakowaliśmy wszystko i zjedliśmy kolacje. Przed snem przybył do nas z wizytą tata Mózga (dostarczył ciasto i rady, co robić by nie zaczadzieć). Potem poszliśmy w kimano.
Następnego dnia zjedliśmy śniadanie i wbrew zapewnieniom zastępowego wyruszyliśmy na grę. Mózg przeczytał nam list od admirała (Gajkosia, zresztą zastępowy był później królem Sparty). Wyruszyliśmy po śladzie wyznaczonym przez azymuty i trafiliśmy do znanego z wielu gier punktu „x”. Zrobiliśmy tam ekskluzywne nosze... Potem udaliśmy się do punktu „y” (też azymutami) po drodze spostrzegliśmy na drzewie ukrytego admirała (króla). W punkcie „y” przygotowaliśmy broń i podzieliliśmy się na dwa oddziały „alfa” (Zastępowy i Czołowy) i „beta” (cała reszta prześwietnego zastępu „Delfin”). Rozdzieliliśmy się, my doskonaliliśmy broń, a „alfa” udała się do boju. Nagle z komunikatora „mikrofalówki” (dla nieobytych z tematem krótkofalówki) dobyło się wołanie o pomoc. Wyruszyliśmy w wąwozy śladem „alfy”. W połowie drogi zniknął nagle Tomek. Okazało się, że obdarzony wspaniałą pamięcią wrócił się po nosze o których my zapomnieliśmy (chociaż nasz wspaniały towarzysz mógłby nas o tym powiadomić). Nagle z „mikrofalówki” usłyszeliśmy nowe rozkazy: „wróćcie do punktu „y” i zróbcie nową broń, czekajcie tam na nowe rozkazy”. Gdy wykonaliśmy broń, musieliśmy podążyć do cegielni i zaatakować persów. Okazało się że cegielnia była pusta, ale na szczęście spostrzegłem ślady. W pewnym momencie dostaliśmy rozkaz, aby wrócić do ceglarni i ratować rannego króla. Na szczęście poprzedniego dnia wspaniały sanitariusz nauczył nas bandażowania chustą. Opatrzyliśmy króla, ale nosze niestety pękły pod jego ciężarem, a był za ciężki, żeby go nieść (więc teraz pewnie sobie spokojnie czeźnie gdzieś w lesie...). Wróciliśmy do domu i zaczęliśmy rozmawiać o grze. Potem poszliśmy pod stary młyn. Następnie była RZ (rozliczaliśmy się z kasy za żarcie). A wieczorem poszliśmy spać.
Obudziliśmy się, nie wiadomo dlaczego, rano, ubraliśmy się i spakowaliśmy. Po Michała przyjechał dziadek i zabrał go na wieś. Następnie udaliśmy się do Gorzkowa na autobus o 11:25. Wysiedliśmy koło cmentarza na Majdanku. Udaliśmy się do domów i to już koniec wspaniałej relacji prześwietnego członka, wspaniałego zastępu „Delfin”. Mam nadzieje, że się Wam podobała.
komentarze (8)
Michał, 7.02.2008, 11:39:48
Psychol, sorry, ale z Lublina do Wielkopola nie ma nawet 60 kilosów
Tomek, 23.01.2008, 19:47:25
Trochę raczej więcej niż trochę
Mózg, 21.01.2008, 10:33:12
(dla niezorientowanych jest to kościół św. Maksymiliana) o 800. a nie o 8:00
Filozof trza cie poduczyć pisać...
barra, 20.01.2008, 11:54:27
można wersje bardzioj rozbudowaną niż do "G"
bo przez to ograniczenie znaków jest nijaka ;/
Drużynowy, 20.01.2008, 08:50:53
Barra, poczekamy na Twoją relację z Próby puszczy, to wtedy pogadamy...
Może by ją wklepać na stronę?
psycho, 20.01.2008, 08:09:56
wielkopole
Majdi, 19.01.2008, 23:20:50
Biwak Delfina - Wielkopole 2008 ------- we wsi Wielopole
zdecydujcie się wkońcu
barra, 19.01.2008, 23:15:27
"to już koniec wspaniałej relacji prześwietnego członka, wspaniałego zastępu „Delfin”. Mam nadzieje, że się Wam podobała."
mi się najbardziej podoba "to już koniec"